Strony

środa, 29 marca 2017



Heej :)
Pewnie nie jedna z was wstając rano nie ma ochoty się malować... malowanie zajmuję najwięcej czasu, w moim przypadku najwięcej czasu zajmowało mi  malowanie rzęs. Ale na szczęście już nie mam tego problemu. Teraz gdy mam sztuczne rzęsy nie muszę marnować czasu na malowanie ich, mogę sobie dłużej pospać, haha
Tak mam sztuczne rzęsy.  Z początku bałam się, nie mogłam się zdecydować, ponieważ sztuczne rzęsy kojarzyły mi się z wachlarzami nad oczami... no ale jak trochę poszukałam w internecie to zobaczyłam, ze są też inne metody nie tylko te popularne 3 D. I tak właśnie się zdecydowałam. Pomyślałam: przecież raz się żyje jak mi się nie spodobają to po prostu więcej ich nie zrobię. Pierwszy raz zrobiłam sobie rzęsy na moją studniówkę czyli w styczniu. Zapisałam się do polecanej kosmetyczni, a ona zrobiła swoje.
 Rzęsy metodą 1:1 żeby wyglądały jak najbardziej na naturalne.
Wiecie co jest najgorsze? Leżenie na łóżku ponad 3 h z zamkniętymi oczami i czekanie na efekt końcowy. W końcu się doczekałam.:)  Jak zobaczyłam się w lusterku było mi tak dziwnie, ale efekt spodobał mi się od razu. Za pierwszą wizytę płaci się 150 zł, za kolejne czyli dopełnienie w zależności od tego jakie są braki od 60 do 80 zł. Ja dopełnienie robię co 3-4 tyg.
 Teraz rzęsy mam już trzeci miesiąc i jestem bardzo zadowolona.Nie wyobrażam sobie powrotu do malowania rzęs. Sztuczne rzęsy są mega wygodne! Dzięki nim nie muszę wstawać wcześnie rano żeby zrobić sobie makijaż, gdy je mam makijaż zajmuję mi max 15 min.
 Więc dziewczyny polecam!!!! Nie ma czego się bać. :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz